Ogólnie ze sportowego punktu widzenia zgadzam się ze Josue był najlepszy, ale jeśli weźmiemy pod uwagę zachowania boiskowe, to już jest pole do popisu. Jako mvp chyba tez jednak można wymagać mniej pajacerki. Jakby tytuł zgarnął Gual to tez byłoby ok.
To i tak raczej wszytsko w ramach nic nieznaczących ciekawostek.Dobrze ze cała czołówka zostaje w lidze na kolejny sezon.
E: tak tez liczbowo patrząc to Grosicki się mimo wszystko tu obroni, byłoby tego więcej gdyby koledzy koncertowo nie marnowali jego podań.



