Beka, bo napisałem to samo wyżej i nie musiałem się przy tym pocićAlbion pisze: ↑30 maja 2023, 16:36Największa niespodzianka sezonu, więc zasłużyli na parę słów komentarza posezonowego.
Trudno o nich napisać coś, co już nie zostało napisane. To, co się dzieje na St. James’ Park jest od roku jednym z najgorętszych tematów w EPL, a latem to zainteresowanie jeszcze wzrośnie.
Konsekwencja i cierpliwość, to najkrótsza charakterystyka sposobu budowy teamu, który ma walczyć o trofea. Jakie? Sky is the limit – tu ambicje właścicieli i zakochanych w klubie geordies są całkowicie zbieżne. Na razie imponują skutecznością w realizacji założonych milestones: budowa teamu szkoleniowego, wyciągnięcie klubu z dna tabeli, przebudowa drużyny i nadanie jej nowego oblicza, wywalczenie prawa gry w UCL.
Trzeba też wyraźnie zaakcentować, że Eddie Howe, wspierany przez Amandę Staveley, stworzył zespół wpisujący się w tęsknoty mieszkańców Newcastle i całego Tyneside, nie tylko wynikami, ale i sposobem gry. To Północ, kraina twardzieli. Tiki-taka jest dla mięczaków z Południa, tu lubimy konkrety, uważają geordies. Biegaj, walcz, atakuj. Padłeś, wstań i walcz dalej. Howe dodał do tego latynoską kreatywność z nutą nieobliczalności, w rezultacie tworząc jedną z najbardziej efektownie grających ekip ligi.
Znakomicie trafili i z wyborem menedżera, i z serią niedrogich, jak na EPL, transferów. Bo przecież nawet Isak kosztował o połowę mniej, niż najdroższy nabytek Chelsea. Nie sposób nie zauważyć, że wartość dodaną stworzyli nie tylko nowi gracze, lecz także zremasterowani przez Howe’a „starzy”. Szkoleniowiec już w Bournemouth dowiódł, że umiejętnie potrafi budować zawodników. Schar, Joelinton, Willock, Almiron, Wilson, Longstaff, Murphy – wszyscy oni otrzymali drugie życie i na równi z nabytkami decydują o jakości zespołu.
Kieran Trippier, Bruno Guimaraes i Callum Wilson byli najjaśniejszymi punktami drużyny w ciągu całego sezonu. Alexander Isak (drybling roku) z każdym miesiącem czuł się pewniej, a w ostatniej fazie rozgrywek udowodnił, że wydane na niego pieniądze to dobra lokata kapitału. Miguel Almiron miewał momenty wprawiające wszystkich w zdumienie (ciasteczko z Fulham, mniam, mniam), a Joelinton z wyśmiewanego, nieskutecznego, nieporadnego napastnika przeobraził się w niestrudzonego box-to-box playera, jednego z ulubieńców widowni. Schar, Botman i Burn potrafili w razie potrzeby skutecznie zaryglować własne przedpole, a za plecami mieli zaskakująco pewnego Nicka Pope’a. Defensywa straciła tylko 32 bramki, najmniej w lidze i najmniej w historii występów Newcastle w Premier League. Nie było jednak mowy o parkowaniu autobusu. Więcej bramek niż Sroki zdobyły tylko zespoły mistrza i wicemistrza, oraz Liverpool i Brighton.
Teraz czeka ich większe wyzwanie. Muszą przygotować team, który ma skutecznie rywalizować na minimum dwóch frontach. Można być pewnym, że lista zakupów jest już przygotowana i swoim zwyczajem, nie robiąc wokół siebie zbędnego szumu, zdążą na czas. Przy okazji pozbędą się balastu w postaci niechcianych graczy, co będzie nieporównanie łatwiejsze niż w Manchesterze United, ponieważ gaże były tu utrzymywane w rozsądnych rozmiarach.



