Ależ gówniany mecz, aż szkoda, że jedna drużyna uratowała sezon.
Pewnie Magnum napisze, że to nie była ręka, ale dla mnie jednak ręka. Ciężko o nudniejsze rozwiązanie nudnego meczu niż triumf Sevilli.
That being said, nie oglądam na co dzień Romy, ale chyba niewiele się zmieniło u Mourinho: lepsza, droższa kadra, banda emerytów po drugiej stronie, a on przy 1-0 cofa się całą drużyną na swoją połowę, w całym meczu 30-kilka procent posiadania piłki, aż się przypomina dwumecz z bawarskim walcem wyrównalcem z 2012 roku.
Takie uroki tych specjalistów od pucharów: jedna decyzja, jedna seria karnych w złą stronę i masz z grubsza zmarnowany sezon, bo nie wygrałeś w lidze siedmiu meczów z rzędu i gdyby nie kara dla Juventusu, to potencjalnie nie załapałbyś się nawet do pucharów.
Niezły sezon dla marokańskiego futbolu.



