Na pierwszy rzut oka wydawalo sie, ze karny, ale inne powtorki - te zza nog Ocamposa pokazaly, ze Ibaniez zaryl w ziemie. Dla mnie nie ma karnego.
Z kolei, nie rozumiem czemu nikt nie mowi o tym jak przy golu na 1:0 Cristante faulowal Rakiticia, a Lysy nawet sie nie zajaknal.
Ogolnie, jakiegos super wrazenia ten sedzia nie zostawil, chyba faktycznie Marciniak ma slaba konkurencje.



