1. Jeszcze słów parę o finale.
2. Ogólna ocena i małe wybiegnięcie w przyszłość.
1. Jeszcze słów parę o finale.
W zasadzie chyba mieliśmy finał marzeń, mam wrażenie że w przeciągu całego turnieju jeszcze w czasie trwania fazy grupowej pewnie nie ja jeden gdzieś tam wybiegałem myślami że główni dwaj faworyci to najprawdopodobniej Dunkel i Salas. Że nikomu nie wolno odbierać szans póki są ale że w domyśle to się pewnie rozstrzygnie między nimi dwoma. Zdajecie sobie sprawę że to równie dobrze mógł być półfinał? Było 50% szans przy losowaniu półfinałów że wpadną na siebie na tym odrobinę wcześniejszym pułapie. Zasady przy losowaniach Final Four jak i zresztą wcześniej turnieju A były brutalnie proste. Jedyne obostrzenie to brak powtórki z fazy grupowej. Tak więc było 50% szans bo Dunkel nie mógł wpaść z wiadomych względów na gumiego więc mógł trafić tylko na DDK bądź Salasa właśnie. Salas musiał wpaść w półfinale na kogoś z grupy A, nie mógł na DDK bo gdyby trafił na DDK to by oznaczało że Dunkel trafił na gumiego co było wykluczone. Inaczej by było gdybym to ja wszedł do Final Four kosztem gumiego. Wtedy ja bym nie mógł trafić oczywiście na DDK w półfinale (ta sama grupa) a więc i Dunkel nie mógł by na Salasa właśnie
Bez wątpienia potoczyło się bardzo ciekawie, jednak tytuł trafił to tego który z grona dwójki największych faworytów był stawiany ciut niżej więc tym ciekawiej się nam to potoczyło. Szczególnie dramatyczna była ta pierwsza partia. Szczerze to myślałem że to już w niej Salas zostanie mistrzem bo Dunkelowi się dramatycznie kończył czas i mam wrażenie że to że ugrał tą powtórkę sekwencji ruchów i automatyczny remis ogłoszony przez system to było trochę szczęścia. No a jak remis to wiadomo, powtórka. Nie wiem do dziś czy Salas czuje że odrobinę zawalił w tej pierwszej partii że dopuścił do powtórzenia się sekwencji ruchów gdy Dunkelowi zostawało mniej niż 10 sekund na zegarze czy jednak kolega Salas inaczej na to patrzy z perspektywy prawie tygodnia?
No i ta druga partia, faktycznie Dunkel w pewnym momencie nieco zaskakująco był o figurę lekką do tyłu i dalej sporo już na tym bazowało co nie szokuje. Tak więc taki mały mój myślowy powrót do tego naszego finału marzeń.
2. Ogólna ocena i małe wybiegnięcie w przyszłość.
No i punkt drugi. Istotniejsze będą w nim chyba jednak nie moje ale wasze odczucia i ocenia świeżo zakończonego turnieju. Przyznam że miałem w ostatnich tygodniach trwania jednak to poczucie że ruch w temacie jest odrobinę mniejszy niż na początku, nawet wymieniałem swoje spostrzeżenia na ten temat na privie z nomen omen użytkownikiem Salas właśnie ze względu na to że kojarzyłem go jako najbardziej aktywnego w początkowych tygodniach. Wspólnie z Salasem doszliśmy do konkluzji iż parę czynników na to mogło wpłynąć. Może trwał jednak o tych parę tygodni za długo, może to że akurat nam nadeszła pełną parą wiosna i ludzie wolą psychologicznie być na zewnątrz niż on line. Takie tam luźne przemyślenia
Tym bardziej więc jestem ciekaw waszej opinii na temat turnieju a jeszcze bardziej jestem ciekaw czy będzie popyt w przyszłości bo nie będę ukrywał iż chętnie bym organizował szachowe mistrzostwa tutaj RAZ W ROKU. Tak mi się to wydaje w miarę logiczne. Z tymże jeżeli do tego faktycznie dojdzie to np w przyszłym roku bym startował z zapisami tak tuż po Sylwestrze, czyli mniej więcej równo za 7 miesięcy. W tym roku się zaczęło później bo w marcu ale był to efekt tego że dopiero się tutaj przyturlałem z poprzedniego forum które zmiótł meteoryt, zresztą właśnie dlatego że nie miałem gdzie organizować turnieju
Więc ja bym bardzo chętnie organizował tak raz na rok, oczywiście zdając sobie sprawę że nie ma pewności czy będzie dawało rade się uzbierać tak od 9 do 12 graczy bo w tyle zawsze celuje. Przy takiej właśnie liczbie graczy mogę wcielać mój ulubiony system który mieliście okazję zaobserwować podczas trwania naszych mistrzostw. Może w przypadku jeżeli w przyszłym roku będzie jednak to zainteresowanie to należało by przemyśleć rozegranie fazy grupowej w 3 kolejki zamiast w 6? Mam na myśli to że gracze by rozegrali obie partie przeciwko sobie za jednym zamachem gdy już się wspólnie umówią na stół. No a playoffy potem wiadomo, pojedyńczo. Może to by przeciwdziałało nieco przeciągnięciu czasowemu? A może jednak dobrze było jak było tylko jak tym razem zaczniemy z początkiem stycznia to skończymy jeszcze przed atakiem wiosny który nieco demobilizuje do siedzienia w domu?
Wszystko to takie moje luźne dywagacje. Jak ktoś ma ochotę szczerze zrecenzować co było dobre, co złe, czy jest w ogóle zdaniem tej osoby popyt na takie mistrzostwa raz do roku to śmiało nie krępujcie się
@Salas11 @Dunkel @DDK @gumi2006 @czubatka @venomik @Cement @Mr.Chris @Ilka @Sidorro @Eyesmon



