Fiorentina to zacny klub, ale wybór komu kibicuję jest dla mnie oczywisty. Bardzo możliwe, że gdybym kiedyś nie został kibicem Man Utd, wybrałbym właśnie The Hammers. Bobby Moore tam grał, legendarny kapitan mistrzów świata z 1966. Z klubów londyńskich do nich czuję największy sentyment. Nie są tak utytułowani jak Arsenal, czy bogaci jak Chelsea, ale pewnie, gdybym był londyńczykiem, chodziłbym na mecze WHU. Co prawda atmosfera na London Stadium nie jest już taka jak kiedyś na Upton Park, ale takie czasy. To se ne vrati.
Fajnie byłoby też, gdyby David Moyes wreszcie zaliczył jakieś silverware, bardziej znaczące niż Super Cup z Man Utd w pierwszych tygodniach pobytu. W United mu nie poszło, ale tam polegli lepsi od niego. Za to co kiedyś robił w Evertonie, szacuneczek. To nie był wyrafinowany futbol, ale przyjazd na Goodison Park dla każdego teamu był wyzwaniem.
No i Fabian miałby jakieś fajne zdjęcie na ścianę w salonie.
I'm forever blowing bubbles,
Pretty bubbles in the air.



