Ja z soczkiem z chrupkami i jakimiś batonikami w moim dużym białym siedzeniu [ o ile można tak to nazwać, wielkie siedzenie że, się w nie wpada i się można spokojnie położyć wygodnie
Opcja #2
U znajomego z piwkiem i innymi znajomymi na wersalce się wydzieramy na całe gradła za drużyną która ma wygrać
Ogólnie dla mnie mecze w TV to święto



