Najwyzszy czas ( i tak z dekadę za późno)
Mówią, że przez lata 80te i 90te to był najlepszy komentantor na Wyspach (nie wiem, nie pamiętam tamtego okresu). Ale cały XXIw był najgorszy imo, a z racji koneksji i statusu jaki miał dostawał często najlepsze mecze do komentowania. Słuchać go to była prawdziwa katorga, potrafił zepsuć odbiór każdego meczu. Przenosząc to na polskie warunki, to takie połączenie Durdy z późnym Szpakowskim. Nie potrafił zbudować napięcia plus zbytnio się nie trudzil aby ukryć swoje sympatie i antypatie kibicowskie.



