Mecz brzydki, do zapomnienia, dużo fauli, prowokacji, nerwy puszczały. Waga finału trochę przygniotła młodzież obu zespołów. Za to końcówka jak z horroru. Przy 1:0 piąta z 6 doliczonych minut i karny dla Hiszpanii, zresztą bezdyskusyjny. Trafford (noblesse oblige) broni karny i dobitkę.
Nie pamiętam, by był taki przypadek, choc gdzieś mógł, by w tak długim turnieju triumfator nie stracił ani jednej bramki. Obrona angielska rzeczywiście wspaniała. Trójka Garner, Harwood-Bellis, Colwill prawie (karny) bezbłędna, Aarons trochę odstawał, jednak LB to nie jego pozycja i po naszej lewej Hiszpanie zwłaszcza po przerwie hulali. Ale klasa pozostałych obrońców sprawiała, że strzały musieli oddawać albo z nieprzygotowanych, albo niedogodnych pozycji i de facto zagrożenia nie było. Środek pola i atak wypadły gorzej niż poprzednich meczach. Zbytnia nerwowość, brak zimnej krwi sprawiały, że po składnych akcjach ostatnie podania nie miały koniecznej dokładności.
Kto z tych chłopaków ma szanse pograć w narodowej? Przede wszystkim Colwill. Oczywiście, najpierw musi dostać szanse regularnej gry w Chelsea. Poch chyba nie jest głupi, jako były stoper widzi, ile chłopak jest wart.
Harwood-Bellis wrócił z Burnley (loan) do City i też jestem ciekaw decyzji Pepa. Tzn. raczej pewne, że po zakupie Gvardzisty na grę nie ma większych szans, pytanie czy grzanie ławy, kolejny loan, czy sprzedaż. Dla Anglii lepiej, by regularnie grał, tak jak w minionym sezonie.
Morgan Gibbs White już jest imho lepszy od niektórych faworytów Southgate'a np. Gallaghera, ale to wciąż bardziej kandydat do zaplecza pierwszego składu.
Cole Palmer na pewno zyskuje pod okiem Pepa, trenując na co dzień z debeściakami, ale jeśli zostanie w City nie może liczyć na minuty, więc jego rozwój może przyhamować.
Smith Rowe po powrocie do Arsenalu będzie miał ciężkie zadanie, by w ogóle utrzymać głowę ponad powierzchnią wody. Wiadomo, że 60-milionowy wydatek musi dostać swoje minuty, a Martinelli też przodem nikogo nie puści.
Madueke to jednak nie ten rozmiar kapelusza, co Rashford czy Saka. Prędzej Nigeria (chyba) może mieć z niego wartościowego reprezentanta.
Lee Carsley, podobnie jak wcześniej Cooper, ładnie się wypromował. Podobno już seniorska Irlandii o niego pyta.



