Otóż zadziwia mnie naiwność dziennikarzy sportowych tvp i niektórych gości. Po co przed skokami Małysza opowiadać że cały sezon i treningi przed najważniejszymi zawodami nasz Adam sobie odpuścił żeby w tym jednym konkursie zadziwić wszystkich i zająć pierwsze miejsce? Jedyny realista z ich grona - W. Fortuna mówił jak naprawdę jest, czyli że Małysz nie ma szans na jakikolwiek medal. A te naiwniaki mówią przed jego wypowiedziami że na wszystko patrzy pesymistycznie. Ale ile razy można mieć nadzieję i mówić że wiatr wieje nam w twarz jak to inni nas opluwają. A na koniec wychodzi tak jak mówił Fortuna a pozostali znów swoje - jutro będzie lepiej.
I jeszcze coś.
Dziś Paulina Chylewska odkryła po wymęczonym i słabym zwycięstwie 1:0
Jak widać zawód dziennikarza polega na: gadaniu, gadaniu i jeszcze raz gadaniu. Nieważne co, byle gadać... a my biedni telewidzowie musimy ich słuchać i bądź ściszać telewizor.


