Zaha był celem nr 1 dla Emerego w Arsenalu. Odpowiadający wówczas za transfery kataloński mafioso Raul Sanllehi powiedział mu że klub nie może sobie pozwolić na wydanie 80mln na jednego piłkarza, po czym miesiąc później wydał 80mln na Nicolasa Pepe którego Emery nie chciał, przytulając przy okazji dodatkowe 20mln premii którą sam sobie przyznał, za co ostatecznie wyleciał z roboty.
Fajnie że takie klimaty już za Kanonierami.



