Obawiałem się że Mustaine nie da rady wokalnie ale mimo swojego skrzeczącego głosu naprawdę dał radę,a w gitarowych tematach jak wiadomo powszechnie jest gigantem
Kreator rozjebał intensywnością i szybkością,a Sacred Reich stanowili nie tyle dodatek co istotny element wydarzenia
Pierwszy raz byłem w spodku i na plus akustyka,natomiast krzesełka fatalne bo ktoś wyższy ma spory problem z nogami i do tego wyjazd z parkingu trwał prawie pół godziny
Dobrze że klima dała radę



