Froome wyskoczył na tej Vuelcie jak królik z kapelusza. Zaskoczył nawet fizjologów Sky. Potem dość zagadkowo to tłumaczył szamańskimi metodami rodem z RPA. Przez całą karierę go o coś podejrzewano, ale poza lekiem na astmę nie dał się na niczym złapać
Miał swoje niepowtarzalne momenty, i te gorsze, i te lepsze. Byłby może mniej wkurzający, gdyby miał inną partnerkę. Ta to dawała wszystkim do wiwatu w mediach.



