Podróże

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Podróże

Post autor: Mr.Chris » 30 lip 2023, 21:09

Odbijam sobie lata, gdzie przez pandemię i prace w turystyce nie byłem w stanie nigdzie jeździć w wakacje. Druga z rzędu wakacyjna wizyta w Norwegii u Staruszka. Nie będzie zbyt wielu znanych motywów, wycieczki po Oslo, po muzeach, etc. bo zarówno ja jak i Ewelinka już to ogarnęliśmy w poprzednich latach :) także zapraszam na wycieczkę po okolicach Oslo, z nieco innej perspektywy.

Z lotniska (Sandefjord Torp) po drodze mieliśmy Kongsberg i parę wodospadów, o które jakoś nigdy nie udało nam się zahaczyć, a naprawdę warto, jeżeli ktoś lubi te klimaty. Przejeżdżając, Google pokazywało ich na trasie i w okolicach kilkanaście, a pewnie było wcześniej dużo więcej, bo niejedna miejscowość po drodze kończy się na foss, czyli wodospad.
Spoiler:
W samym Oslo właściwie byliśmy tylko na Grefsen i na niemal 16km spacerze wzdłuż Akerselvy. Grefsen w prawdzie znane miejsce, ale jakoś nigdy tam się nie mogliśmy wybrać, a jak już się wybraliśmy w tamtym roku, to był festival i całe wzgórze było zamknięte.
Spoiler:
Następnym punktem programu były Tall Ship Races, czyli wyścigi jednych z największych na świecie dalej istniejących żaglowców stające na przerwę i autopromocję we Fredrikstad. Z Polski startowały Dar Młodzieży, Frederyk Chopin i Kapitan Borchardt, który z jakiegoś powodu postanowił nie uczestniczyć dalej tylko płynąć do Bergen. Udało mi się wejść na wszystkie 3, w tym nawet do sterówki Daru Młodzieży, ale że to głównie taty konik, więc raczej jemu fotki robiłem i nie pomyślałem o fotach samego sprzętu, a na ogólnodostępnych pokładach było tyle ludzi, że trudno było o ciekawe ujęcia.
Spoiler:
Na koniec trochę żeglugi z mojej perspektywy. Niestety tylko 4 dni, bo na więcej za bardzo pogoda nie pozwoliła. Tzn. pływać było można, ale nawet dla mnie by to nie była przyjemność, a co mówić o Ewelince, która na łódce była dopiero 3 raz w życiu.
Spoiler:
Sama wycieczka trochę zepsuta przez pogodę i 2-3 dni przesiedzieliśmy po prostu w domu lub chodząc na spacery w bliskiej okolicy albo kręcąc się po sklepach, ale ogólnie wyjazd mogę zaliczyć do udanych :) prawie cały program zrealizowany - nie udało się tylko pojechać na Solbergfossen, ale to też prawie po drodze z lotniska na które zwykle latam, więc nic straconego.

Na koniec pewna fotka ze sklepu wolnocłowego w Norwegii.
Spoiler:

Wróć do „Hyde Park”