Pół roku nie gral w piłkę przez kontuzje. Natomiast pierwszą połowę oglądałem, gdy tylko widziałem, że jest na boisku i tak slabo grającej drużyny w ataku jak tamten West Ham to ja dawno nie widziałem. Scamacca musiał cały czas cofać się po piłkę i szukać strzałów z dystansu (tak też zresztą padły jego 2 z 3 bramek w lidze). Ja się mega cieszę, że w przyszłym sezonie Serie A.



