Premier League 2023/2024

Awatar użytkownika
Albion
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 804
Rejestracja: 30 kwie 2023, 11:18
Reputacja: 167
Kibicuję: England

Premier League 2023/2024

Post autor: Albion » 11 sie 2023, 14:46

W tym okresie zwykle całe Zjednoczone Królestwo zamienia się w typerów. Analizy kto będzie mistrzem sezonu 2023/2024 i dlaczego będzie to Manchester City pojawiają się od początku miesiąca. Z tego chóru wyłamują się nieliczni, np. Gary Neville oddał głos za Arsenalem, który powszechnie postrzegany jest jako główny konkurent i przyszły wicemistrz. Ma też swoich zwolenników United, w tym duchu wypowiedział się m.in. Berbatov, ale umówmy się, wielki autorytet to nie jest.

Co ciekawe, bukmacherzy największe szanse dają kolejno City, Kanonierom i Liverpoolowi, mimo jego perturbacji ze składem. Niżej od The Reds wyceniają szanse Man Utd i Chelsea.
Co do spadkowiczów jest niemal powszechny konsensus, że będą nimi Luton i Sheffield Utd. Zaskakująca, jak na beniaminków, bierność na rynku transferowym wynika z ich możliwości finansowych, nie pozwalających konkurować z bogatszymi. The Blades wręcz doznali osłabienia, tracąc filary składu, Ndiaye i Berge. Najlepszy z beniaminków, przeobrażony z gąsienicy w motyla Burnley, powinien sobie poradzić. Choć nie zapominajmy losu Norwich. Drużyna prowadzona przez Farkego wymiatała w Championship, by kompletnie pogubić się na najwyższym szczeblu. Na ogół jednak uważa się, że Kompany uniknie błędów Niemca, a i Burnley jest klubem zdrowszym finansowo od Norwich.
Patrząc na notowania, do trzeciego slotu do Championship kandydują Nottingham, Wolverhampton i Bournemouth. Osobiście dałbym dużo więcej szans na pozostanie w EPL drużynie Iraoli, po której spodziewam się fajnych momentów. Kryzys Wilków wydaje się mieć głębsze podłoże, a to nie wróży im dobrze w kontekście walki o utrzymanie.

Wszystkie obecne predykcje dokonywane są jednak w stanie wyjątkowej, jak na najbogatszą ligę świata, niepewności. Przeżywamy tsunami transferowe i do końca okna wiele jeszcze może się zmienić. A w trakcie sezonu czeka nas jeszcze styczeń i druga fala saudyjskiej ofensywy, co już dziś można zakładać w ciemno. Prosty przykład: czy Liverpool bez Salaha miałby realne szanse na podium?

Zakładając, że nie wydarzy się kolejne trzęsienie ziemi, jakie miało miejsce w ostatnich godzinach, obstawiłbym podium w zeszłorocznym składzie, choć nie upieram się przy tej samej kolejności. O kolejne miejsca i udział w LM/LE/LKE powinny bić się Chelsea, Newcastle, Liverpool i Aston Villa. Tottenham bez Kane’a raczej będzie cierpiał niż szedł w górę. Brighton po sprzedaży filarów drugiej linii (i niewiadomo kogo jeszcze) pewnie odrodzi się, niczym feniks z popiołów, bo talentu tam nie brakuje i chyba przechoruje stratę łagodniej niż Spurs.

Czymże byłaby Premier League bez czarnego konia? Czy ktoś z tylnych szeregów może sprawić niespodziankę, wzorem Newcastle czy Brighton, żeby nie sięgać za daleko wstecz?
Życzyłbym tego Wisienkom. Sympatyczny klub, a poza tym od dawna lubię Iraolę. To był świetny i chyba niedoceniany piłkarz i mile mnie zaskoczył jako trener. Mam nadzieję, że nie raz sprawią niespodziankę, mają jednak, mimo ostatnich zakupów, zbyt słaby skład, by skutecznie rywalizować z Big Seven na przestrzeni całego sezonu.
Z uwagą będę przyglądał się ekipie Moyesa. West Ham ma teraz najlepszego specjalistę od stałych fragmentów i grono twardzieli, którzy potrafią wykorzystać celne dośrodkowania. Wobec tych wszystkich wyrafinowanych nowinek taktycznych konkurencji, takie przaśne, oldskulowe uderzenie Młotem może okazać się skuteczne.

I tyle. Tak się składa, że jest to jednocześnie mój pożegnalny post. W przyszłym tygodniu wylatuję do Manchesteru. Jeśli wszystkie zamiary się powiodą, tym razem już na stałe. Mam nadzieję mecz z Forest oglądać już z trybun Old Trafford.
Miło było z Wami pogadać. Bawcie się dobrze :ozob:

Wróć do „Anglia”