Podróże

Awatar użytkownika
Enjo
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 17987
Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
Reputacja: 2056
Kibicuję: AC Milan

Podróże

Post autor: Enjo » 17 sie 2023, 15:36

Mam chwile czasu, a ze wrzucanie zdjec dziala to podziele sie tym co widzialem we Wloszech bo pare dni spedzilem w Italii, w roznych regionach i udalo sie zobaczycz pare ciekawych miejsc.

Najpierw trafilem do Rzymu. Poza Sycylia, nigdy nie bylem nizej niz Mediolan wiec to byla swietna okazja aby zobaczyc stolice Wloch. Stancje mialem daleko od centrum, na Zatybrzu ale ze lubie chodzic to mi to nie przeszkadzalo.

Zaczne od takich swoich przemyslen, pozniej opisze co bylo ciekawe do zwiedzania, jedzenia.

Rzym bedzie mi sie kojarzyl od teraz z kiblem na smieci. W dodatku, zawsze pelnym i smierdzacym. Ciagly syf na ulicach, brud, bezdomni spiacy na kartonach, w parkach (ale uczciwie trzeba powiedziec, ze nie w centrum miasta).
A propos tego obrazka, ludzie zajmujacy sie czyszczeniem miasta pracuja w nocy, jednego wieczora wracamy a oni stoja gdzies na kebabie w siedmiu i sobie dyskutuja.
Spoiler:
Ale tez, udalo sie spotkac Zlatana :
Spoiler:
To co mnie zaciekawilo - kojarze je tylko z Rzymu. Wiedzialem o nich wczesniej, ale nigdy nie zwracalem az tak uwagi. Ladnie wyglada w miescie.
Spoiler:
Przechodzac juz do obrazu miasta jako zabytkowego, z historia to na pewno mozna to powiedziec. Zaczalem zwiedzanie od Watykanu, nie wchodzilem do Bazyliki, ale to co mnie zaskoczylo najbardziej to to, ze sam plac i odchodzaca od niego druga brukowa sa takie male. Sadzilem, ze jest to wieksze, ale nie. Poza tym, dobrze zachowane oraz ( o czym tez bedzie pozniej), ktos mial glowe owczesnie do projektowania oraz budowania elementow miasta.Robi wrazenie.
Spoiler:
Rzym stoi obeliskami, Jurek Kiler moglby byc zadowolony. Byly tez schody hiszpanskie - no schody jak schody, z gory nawet ladnie widac.
Spoiler:
Nastepnie, udalo sie skoczyc na miasto, cos zjesc. Glownie rzymskie przysmaki jak caccio e pepe (smakowalo mi, rzadko jem to w Polsce, ale zaczne robic), suppli (takie kulki z ryzem i miesem w srodku, cholernie ciezko strawne bo z glebokiego oleju) czy tez trapizzino co wyglada troche jak kebab :
Spoiler:
Ciekawe w smaku, ja probowalem z anchois oraz kremem straciatella co bylo najlepsze w tym daniu.

Nastepnego dnia mialem bilet do Colosseum, do tego Forum Romanum oraz Palatynum. Pierwsze co, to niesamowity gorac w tych miejsach bo beton wszedzie i dobrze ze sa hydranty z woda bo mozna bylo za darmo sie nawadniac.

Colosseum nie zrobilo na mnie ogromnego wrazenia, moze dlatego ze juz bylem na San Siro i oby dwie budowle maja cos wspolnego ze soba.
Mnie najbardziej imponowalo to, jak setki lat temu ktos potrafil takie cos zaprojektowac, zbudowac gdzie dzisiaj chodzisz i widzisz jakie to bylo funkcjonalne.
Spoiler:
Forum Romanum - duzo ruin, cegiel, ale widac tez ze bylo to planowane na miasto, tj widac jakies parki, owczesne izby, inne elementy miasta.
Spoiler:
Z kolei, najbardziej podobalo mi sie na Palatynie, ladnie widac miasto :
Spoiler:
Poza tym, bylem tam trzy dni, robilem patrol po dzielnicy, sporo spacerowalem aby zobaczyc jak zyja Rzymianie i tez udalo sie raz trafic na jakies wakacyjne party (estate al polo) gdzie w starej zajedni kolejowej ktos postawil scene, sprzedawal piwko i byla swietna atmosfera. Gral band, ludzie tanczyli - bylo rewelacyjnie.

Nastepnie, udalem sie pociaglem do Bari - bilet niecale 14€, a drogi sporo bo na koniec Wloch. Trasa szybka i po 4h bylem w stolicy Apulii. Uprzedzajac - sporo jezdzilem pociagami (btw po Rzymie duzo ludzi jezdzi pociagami, a nie metrem czy busami) i swietnie sprawdza sie ten transport - pociagi czyste, na czas, w dodatku wygodnie i mysle ze tanio.
W Bari bylem tylko poltora dnia, ale co sie rzuca w oczy, ze to miasto nad morzem i kuchnia opiera sie na owocach morza - krewetki, osmiornica, kalmary, malze. Skusilem sie na talerze prosto z morza i musze powiedziec, ze ciekawe doswiadczenie - poczatki trudne, ale zagadalem sie z parka z Polski i zjadlem caly talerz. Bardzo slone i momentami gumiate.
Spoiler:
Jesli ktos by sie wybieral to polecam takie miejsce (ktore i tak jest popularne) gdzie mozna sprobowac zrobionej osmiorncy, czy to z makaronem czy w bulce, nazywa sie mastriociccio. Ten makaron [ch**], to nie polecam.
Spoiler:

W ogole, w Bari dominowal jezyk polski - duzo turystow od nas, mozna bylo spotkac sporo rodzin znad Wisly.

Samo miasto duze dlatego tez czesto poruszalem sie rowerem miejskim - szybko, tanio i przyjemnie. Ponadto, sporo patologii i tam gdzie mialem stancje to nie bylo ciekawie. Centrum miasta ladne, glowna ulica dluga i bogata (o czym tez pozniej), mozna powiedziec, ze stare miasto rowniez istnieje, jest tam sporo knajpek gdzie mozna usiasc, cos zjesc. Ponadto, moim zdaniem, promenada, z ktorej obserwujesz morze jest piekna, swietne widoki.
Spoiler:
Nie moglo zabraknac futbolu :
Spoiler:
W Bari tez jest plaza, mozna podjechac fajnie rowerem i spedzic czas nad cieplutkim morzem adriatyckim. Z moich spostrzen, ale nie tylko moich bo kolega mial to samo - nigdy nie widzialem tyle malolatek, tak poubieranych, pomalowanych. Od 13 lat do 20 - chodzily w grupach, poubierane w obcisle ciuchy, z cygaretami, w kozakach :D. To rzucalo sie oczy najbardziej, glownie wieczorami.

Z Bari wybralem sie do Lecce. Pociagiem poltorej godziny i bylem na miejscu. Wysiadlem na tym dworcu i bylo tak pusto, spokojnie i pomyslalem sobie, ze bedzie lipa. Ale samo miasto, przeszlo moje oczekiwania.
Jechalem na poludnie ze stereotypem, ze bieda, smrod, pizza za 2€, ale juz moge powiedziec, ze jest zupelnie odwrotnie - Leccelona skradla moje serce, nigdy nie bylem w piekniejszym miescie we Wloszech.
Miasto dzieli sie na stara czesc, jak i na powiedzmy mieszkalna gdzie nasz normalne sklepy jak zara, mcdonalny, sklep Lecce (kupilem zajebista porcelanowa filizanka).
Trudno jest przegapic stara czesc miasta poniewaz samo wejscie do niego jest widoczne :
Spoiler:
Dalej juz jest tylko lepiej bo aby przejsc stare miasto to spokojnie trzeba ze dwie godziny, a w srodku wszystko jest w knajpach - pizza, makarony, amerykanskie jedzenie, szoty itd.
Czysto, zadbane no i przede wszystkim, kazdy budynek, budowla sa genialne wykonane i mozna podziwiac.
Spoiler:
Mozna bylo pozwiedzac, ale tez sie czegos napic, zjesc. Tam bardzo popularna jest puccia - cos jak bulka do pity, do tego jakis autorski sos, karkowka w plastrach czy szynka surowa.
Spoiler:
Poza starym miastem, do czego jeszcze wroce to w centum jest piekny park gdzie mozna odpoczac
Spoiler:
Pare krokow dalej, tez park ale tam ludzie udaja sie z psem, a tez mozna znalezc ciekawe zabytki
Spoiler:
Na ostatni dzien mialem bilety do kosciolow i bazyliki, koszt to 11€, a wrazenia niezapomniane. Ciezko jest opisac slowami bogactwo architektoniczne, ponadto ogladac to w srodku nie ma mozliwosci objecia wszystkiego wzrokiem. Piekne widoki, bylem zachwycony.
Spoiler:
Tutaj Bazylika, ale szczerze mowiac to robi wieksze wrazenie z zewnatrz niz w srodku :
Spoiler:
Lecce jest piekne. Myslalem, ze to biedota, zacofanie a tam przyjedzaja ludzie w miare zamozni, dobrymi furami, chca fajnie zjesc, skorzystac z pogody i dobrze sie bawic. Lecce to wszystko oferuje, a dodatkowo jest to opakowne w bogate kultorowo atrakcje.

Pozniej bylem jeden dzien w Brindisi - nie ma tam nic. Nie polecam zmarnowany czas, port jest zamkniety, dalej jakas jednostka wojskowa, a samo miasto to jedna ulica i mala promenada. Najlepsze co mozna zrobic w tym miescie to kupic bilet do innego.
Spoiler:
Nie mniej, wyjazd udany, duzo nabitych krokow, sporo nowych miejsc zobaczonych, sprobowane nowe rzeczy takze moge powiedziec, ze to bym swietny pomysl.

Wróć do „Hyde Park”