Biorąc pod uwagę że długość basenu 50m robię w niecałą minutę żabką, kraulem nawet szybciej ale to robię rzadko (wolę pływać rekreacyjnie niż siłowo), to bardzo łatwo można sobie policzyć ile czasu zajmują określone dystanse. Doprecyzowując, taki u mnie standard czyli minimum 60 długości (do 60 liczę, potem już przestaję) czyli ponad 3km + 2 sesje po 10 minut w saunie na zakończenie zajmują mi około 2h.
Najlepsze jest to że nigdy o sobie nie myślałem jako o jakimś dobrym pływaku, a tutaj widząc wasze wpisy bądź co bądź wysportowanych ludzi, to wydaje mi się że pływanie jest w tym narodzie traktowane po macoszemu. Moim zdaniem najlepsza forma rozrywki sportowej - dobra na kręgosłup, ogólnorozwojowe, rekreacyjne, kapitalnie budujące sylwetkę (można powiedzieć że na siłce robią tylko masę, zaś rzeźba robi się podczas pływania). DDK, którego podziwiam że osiągnięcia sportowe pisał że zrobił rekord 200m (czyli... 4 długości xD). To ja na zaliczenie z wu-efu w 1 gimnazjum musiałem robić 20 długości (1 km) i to na czas, bo samo zaliczenie długości rekreacyjnie żabką było na trójkę.



