Tak naprawdę bardzo źle wnioskujesz. Nie wiem skąd ten (...) pomysł o jakichś latach, skoro przecież wprost napsałem, że mnie po prostu dziewczyna nauczyła jak miałem 18 lat. Moja wypowiedź odnosiła się do tego, że nie ma sensu wynosi pływania na jakieś piedestały i uważać brak tej umiejętności za błąd rodziców. Zwłaszcza, jeśli masz rację pisząc jakie to proste jest sie nauczyć - bo w takim razie jeśli się komuś w wieku 20 lat zachce nauczyc pływać to sobie to ogarnie w weekend, wyjezdzajac z znajomymi dwa razy nad jezioro. Strasznie jak widać go skrzywdził ten błąd rodziców ;]
Są dzisiątki umiejetności życiowych, które jak się ma to spoko, jak się nie ma to luz, żaden problem i pływanie jest zwyczajnie jedną z nich.
A pozostała część wypowiedzi odnosiła się juz bardziej do tego dlaczego zwyczajnie wielu osobom bardziej jest na rękę chodzić na siłownie niż na basen, nawet jeśli potrafią pływać.



