Puchar Szkocji, 1. runda
Brora Rangers - Berwick Rangers 5:1 (A. MacRae 21' 41' 66' J. MacRae 38' Ewan 58' - Ferguson 29')
Wróciłem ze Szkocji, drugim z meczów, które obejrzałem było starcie w 1. rundzie Pucharu Szkocji. Berwick Rangers wylosowali dość nieszczęśliwie, bo wyjazd na daleką północ do jednej z najsilniejszych drużyn Highland League, która kilka razy otarła się o awans do League 2. Niestety, The Borderers rywalowi temu nie sprostali. Pierwsze 20 minut było w miarę wyrównane, z lekkim wskazaniem na Brorę, ale bez czystych sytuacji bramkowych. Niestety, w 21 min. po akcji lewą stroną i dograniu w pole karne Andy MacRae z bliska pokonał naszego bramkarza Caluma Antella. Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać - Jamie Stevenson dośrodkował z prawego skrzydła, a po złym wyjściu z bramki golkipera Brory do pustej bramki trafił David Ferguson. Niestety, szanse Berwick na awans zostały zaprzepaszczone fatalną postawą obrony. W 21 min. Jordan MacRae podwyższył wynik, a w 38 min. po prostej stracie czarno-złotych na własnej połowie (nasz najlepszy strzelec Liam Buchanan chciał odegrać piłkę piętą do kolegi, wyłożył ją rywalowi) Andy MacRae uderzeniem sprzed linii pola karnego trafił do siatki przy prawym słupku. Po przerwie gra Berwick w ofensywie wyglądała nieco lepiej, seryjnie wykonywaliśmy stałe fragmenty gry pod bramką rywala, ale fatalna postawa obrony trwała. W 58 min. Max Ewan wykończył kolejną kontrę gości uderzeniem przy dalszym słupku, zaś na 5:1 wynik ustalił wybrany zawodnikiem meczu Andy MacRae - po rzucie rożnym dla Berwick poszła kolejna szybka kontra, po pierwszym strzale piłka odbiła się od słupka, ale wróciła w nasze pole karne i po następnej serii błędów w obronie napastnik Brory pokonał Caluma Antella. W końcówce Berwick miało kilka okazji do zmniejszenia rozmiarów porażki, ale dobrze spisywał się bramkarz Brory Joe Malin.
Wczoraj The Wee Gers zagrali mecz ligowy w Lowland League, remisując na wyjeździe z beniaminkiem Linlithgow Rose 1:1. Szkoda straconych punktów, bo w 86 min. Lewis Barr dał nam prowadzenie, a wyrównanie padło w doliczonym czasie gry. Znacznie gorszą wiadomością jest jednak odejście naszego najlepszego strzelca Liama Buchanana (sprzedaż spowodowana prawdopodobnie kiepską kondycją finansową klubu) - na razie idzie na wypożyczenie do Bonnyrigg Rose, w styczniu dojdzie do transferu definitywnego.



