Strasznie bezradny i miałki ten Raków w tej Lidze Europy. O ile rozumiałem to przy meczu z Atalantą tak z Sturmem,, w drugim meczu spodziewałem się ze Raków wyciągnie wnioski i bardziej się zmobilizuje na ten mecz.
Faktem jest, ze gdyby nie Kovacevic, mogłoby się skończyć jeszcze gorzej, w ogóle cała pierwsza połowa jest do wymazania z pamięci, po bramce Austriaków liczyłem na wymianę ciosów niczym Legia z Astonem ostatnio, szkoda ze się zatrzymano na jednym golu, bo ta sytuacja Yeboaha mogła się udać. Na razie Raków i bez punktów i bez bramki



