Bycie kibicem sukcesu to jedno, byłem na wyjeździe do Warszawy gdzie dostaliśmy 7 do jaja, wiec znam to uczucie, nie przeszkodziło mi to aby pare kolejek później pojechać do Wrocławia na debiut Skowronka gdzie tez dostaliśmy wklepe mimo strzelonego karnego Blaszczykowskiego.
Drugą rzeczą natomiast jest minimum wymagań dla drużyny, nie oszukujmy sie, zakładając ze przegramy dziś ze Zniczem to powinno to być raczej uznane za porażkę jeśli mówimy o tym, ze mamy 6 (mówię z głowy) spotkań bez porażki za sobą w tym wygraną z jakby nie było mocnym Motorem i Lechią w Pucharze. Gdzie Znicz, a gdzie takie kluby jak Lechia czy właśnie Wisła? Nie równajmy takiego Znicza z Wisłą i nie mówmy ze porażka z nimi nie byłaby niczym nadzwyczajnym



