Las Palmas - Rayo Vallecano 0:1 (Bebe 90+2'-karny)
Niestety, po słabym spotkaniu grające bez skonfliktowanego z trenerem Jonathana Viery Las Palmas przegrało z drużyną z Vallecas. Początek był taki, jakiego można się było spodziewać, czyli dominacja Las Palmas w posiadaniu piłki i próby uderzeń z dystansu, ale pierwszą groźną okazję stworzyli goście - w 15 min. Pathe Ciss ograł przed polem karnym Loiodice i trafił w słupek, a chwilę później po centrze z rzutu wolnego Raul de Tomas z woleja posłał piłkę niewiele obok bramki. Usypiająca gra gospodarzy budujących mozolnie ataki pozycyjne nie prowadziła do poważniejszych sytuacji bramkowych, ale udało się wywalczyć rzut karny po zagraniu ręką przez Aridane. Niestety, Munir El Haddadi uderzył zbyt słabo w prawy dolny róg, a były bramkarz Cementarnicy Stole Dimitrievski wyczuł intencje Marokańczyka i obronił strzał. Po przerwie aktywniej grające Rayo kilka razy zagroziło bramce Alvaro Vallesa - w 47 min. bramkarz Las Palmas sparował piłkę na róg po uderzeniu Raula de Tomasa sprzed pola karnego, a w 56 min. znakomicie obronił mocne uderzenie głową Floriana Lejeune po rzucie rożnym (dobitka Raula de Tomasa wylądowała na bocznej siatce). Mecz ciężko się oglądało, było sporo przerw, faul i mało płynności w grze, jednak końcówka przyniosła rozstrzygnięcie - spóźniony z interwencją Alex Suarez faulował Oscara Trejo, a rzut karny pewnie wykorzystał uderzeniem w lewy dolny ró wprowadzony chwilę wcześniej Bebe.
Szkoda, że nie udało się podtrzymać dobrej passy po wygranych z Celtą i Villarreal. Teraz drużyna z Wysp Kanaryjskich zagra na wyjeździe z zamykającą tabelę Almerią, a następnie pojedzie na Majorkę by zagrać w Pucharze Króla z Manacor.



