Finał
Boca Juniors - Fluminense 1:2 (Advincula 72' - Cano 36' Kennedy 99')
Finałowe spotkanie nie zawiodło - były emocje, dramaturgia i piękne gole. Po obu stronach zobaczyć można było sporo starzejących się gwiazd - w Boca Juniors Edinson Cavani (dziś niestety słaby występ), we Fluminense Felipe Melo i Marcelo. 1. połowa przebiegała pod dyktando Flu, Brazylijczycy mieli dużą przewagę w posiadaniu piłki i częściej przebywali na połowie rywala, zaś zespół z Buenos Aires próbował swojego szczęścia w kontrach - po jednej z nich w 15 min. Urugwajczyk Miguel Merentiel uderzył potężnie, ale prosto w dobrze ustawionego Fabio, zaś kilka minut później Cavani zamiast strzelać niepotrzebnie i nie w tempo odgrywał w polu karnym. Przewaga Flu została udokumentowana golem jeszcze w 1. połowie - kapitalne rozegraną z przyspieszeniem akcję wykończył uderzeniem po ziemi German Cano. W 2. połowie obraz gry zmienił się - przeważała drużyna argentyńska, która opanowała środek pola, a zaawansowanym wiekowo graczom Fluminense zaczęło chyba brakować sił. W 72 min. wyrównał Advincula - reprezentant Peru przy biernej postawie brazylijskich piłkarzy przymierzył sprzed pola karnego tuż przy słupku. Zespół Fluminense wyglądał, jakby coraz bardziej słabł, jednak w doliczonym czasie gry miał piłkę meczową - Diogo Barbosa po świetnym podaniu był już oko w oko z Sergio Romero, mógł podawać do lepiej ustawionego kolegi, ale uderzył obok dalszego słupka. Dogrywka początkowo była dość wyrównana, w 99 min. Fluminense objęło prowadzenie po zgraniu głową Keno uzyskał dla brazylijskiej ekipy John Kennedy. Chwilę później musiał opuścić boisko, gdyż ciesząc się z gola pobiegł w trybuny, za co dostał drugą żółtą kartkę. Przewaga liczebna Boca nie trwała długo, gdyż w przepychance Frank Fabra uderzył rywala w twarz i dostał bezpośrednią czerwień. Drużyna z La Bombonery atakowała niema nieustannie, jednak kolejne wrzutki padały łupem obrońców Flu. Brazylijczycy mieli nawet okazję do zamknięcia meczu, po świetnie rozegranej kontrze rezerwowy Guga trafił w słupek. Mimo wysiłków wprowadzonego w końcówce Vincente Tabordy, który był bardzo aktywny, piłkarze Boca nie zdołali wyrównać.
Fluminense po raz pierwszy w historii zdobywa Copa Libertadores, jest to też piąty z rzędu finał tych rozgrywek wygrany przez drużynę z Brazylii (poprzednie cztery edycje padały łupem Flamengo i Palmeiras).



