Nie zauważyłem, że był opisany ale tak czy tak bym go opisał. Powiem, Ci Tomuś, że spodziewałem, sie po tym filmie dużcyh emocji i sie nie przeliczyłem. Nie byłem w kinie niestety, bo nie grali... Ale mam niezłe nagłosnienie w domu, i efekty dzwiekowe mnie powaliły, nie raz bałem sie samej muzyki a nie tego co za chwile sie wydarzy, Tomus gra aktorska na wysokim poziomie, i ten dobór w obsadzie tej aktorki, która wcieliła sie w postać widma, miała taki wyraz twarzy, że bez efektów jej sie bałem, troche była brzydka. Inna aktorka by tam nie pasowała. Zupełne przeciwieństwo przyjaciółki czy też dziewczyny Thuna głównego bohatera. Ta była piękna, jak na azjatke.Tomusmc pisze: Już go opisywałem, ale jak zobaczyłem po raz pierwszy (chyba) kogoś kto wypowiada się na temat tego filmu pozaytywnie to aż nie mogłem się powstrzymać. Nie mówię tego w formie negatywnej oczyiście bo dla mnie ten film był jednym z najlepszych jakie oglądałem. Bardzo nie lubię filmów tajlandzkich, ale ten pokonał wszystko! Pozdro Wazi
I co mnie w sumie zajebiście przekonało w tym filmie to zakończenie, Alfred Hitchcock by tego lepiej nie zrobił, istny majstersztyk. Film kapitalny...


