W takim razie, skoro nie ma takiej możliwości, błędem było wyrzucanie tej czwórki ze zgrupowania!
Oczywiście ich zachowanie było naganne, ale nie przesadzajmy w drugą stronę, to są młodzi ludzie i głupoty im jeszcze w głowie siedzą. A celowe osłabianie kadry, przez jej kierownictwo, co tym samym wiąże się praktycznie z pozbawieniem szansy walki jak równy z równym z naszymi przeciwnikami w grupie jest jednak swego rodzaju sabotażem.
I gdzie oni teraz mają całe to chrześcijańskie gadanie o dawaniu drugiej szansy? I nie wnikam tu czy oni są chrześcijanami (a pewnie wszyscy są), ale o to, że każdemu trzeba dać możliwość naprawienia błędów...
W końcu nikogo nie zabili, można było ich choćby odsunąć od pierwszego meczu, a po powrocie przykładnie ukarać, ale nie, musieli jak zwykle wylać dziecko z kąpielą!



