Gdyby chodziło o seniorów to byłbym za załatwieniem tego za zamkniętymi drzwiami. W przypadku niepełnoletnich dochodzi jednak element wychowawczy. Na dłuższą metę ta surowa lekcja wyjdzie im oraz innej - choćby obesrwującej ich młodzieży - na zdrowie. Powszechna świadomość, że w zespole wszyscy wiosłują w tej samej łódce i głupoty kilkorga moga pozbawic marzeń całą resztę - potrzebuje okresowo przypomnienia i utrwalenia. Będą się młodziki bardziej pilować i trzymać dyscplinę.



