Ostatnio zauważyłem, że Polacy są na tyle specyficznym narodem, chyba późno dojrzewającym i dlatego ciężej nam o talenty w gronie juniorów?
W całej powojennej historii przypominam sobie tylko jednego piłkarza, który już przed osiemnastką pokazywał potencjał na poziomie światowym... i był to Włodzimierz Lubański. Żaden po nim czegoś takiego nie miał i nawet Boniek czy Lewandowski dopiero mocno po dwudziestce zaczynali błyszczeć. Chociaż ten pierwszy jakoś tak wcześniej.
Za to w innych krajach bardzo często słyszymy o bardzo utalentowanych 16, 17, czy osiemnastolatkach. Pewną przewagę geograficzną mają południowcy, bo tam chłopcy szybciej dojrzewają, ale mimo wszystko i na północy są takie przypadki.
Niby kilka lat temu takie peany czytałem pod adresem Kacpra Kozłowskiego, ale chłopak wyraźnie zgasł i teraz nawet w kadrze U-21 za bardzo się nie wyróżnia. Akurat być może dziś będzie miał okazję pokazać co potrafi w meczu z Niemcami.



