Nunez znowu ładnie. Dwie bramki, raz ładne wykończenie, dwa dziwne wykończenie klatką piersiową. Zmaścił też ponoć w swoim stylu setkę, ale nie jestem w stanie tego znaleźć w internecie, to może nie było tak źle.
Liczyłem, że może argentyńska zaraza znów przegra, ale Brazylia jest faktycznie na to za słaba. Choć i tak chyba jedno z lepszych (do pewnego momentu) spotkań zagrali pod Dinizem, który bije negatywne rekordy jako selekcjoner.



