TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

TSG 1899 Hoffenheim (zbiorczy)

Post autor: Cement » 26 lis 2023, 21:08

Zaległości sprzed dwóch tygodni i dzisiejszy mecz.


Augsburg - Hoffenheim 1:1

Przyzwyczaiłem się przez lata, że mecze z udziałem Augsburga są najczęściej kiepskimi widowiskami, tym razem jednak było inaczej - spotkanie to okazało się żywym, dość wyrównanym pojedynkiem z licznymi sytuacjami bramkowymi. W 1. połowie sporo działo się pod obiema bramkami - Augsburg miał szansę po dośrodkowaniu Jensena (Vargas główkował obok bramki), w odpowiedzi po wrzutce Bebou główkował Stach, a Finn Dahmen z dużym trudem przeniósł opadającą piłkę nad poprzeczką. W 23 min. Hoffenheim objęło prowadzenie - po świetnym dośrodkowaniu Bültera Wout Weghorst głową z bliskiej odległości zdobył gola. Po przerwie goście mieli świetną szansę na podwyższenie prowadzenia, jednak po fatalnej stracie Augsburga na własnej połowie sytuacji nie wykorzystał Grischa Prömel, uderzając prosto w bramkarza. W 53 min. aktywny w tym meczu Ermedin Demirović wyrównał kapitalnym rogalem w prawy górny róg po lekkim rykoszecie. Podobać się mogło, że żadna z drużyn nie zadowoliła się remisem i obie dążyły do zgarnięcia pełnej puli - w efekcie obserwowaliśmy ataki z obu stron. Bodaj najbliżej zdobycia gola był w 81 min. Demirović, potężnie uderzając z bliska, Baumann zdołał jednak instynktownie obronić. Z kolei dla Hofenheim gola zdobyć mógł młody Maximilian Beier, który świetnie nawinął obrońcę w polu karnym, ale Dahmen dobrze wyszedł z bramki i zażegnał niebezpieczeństwo. Był to pierwszy ligowy remis Hoffenheim w tym sezonie.


Hoffenheim - Mainz 1:1

Wieśniacy wywalczyli dziś bardzo szczęśliwy remis z Mainz, które pod wodzą nowego trenera było w przekroju całego meczu drużyną lepszą. 1. połowa spotkania była bardzo słaba, przez pierwsze 20 minut panował chaos, obu drużynom brakowało płynności w grze. Dopiero w 21 min. sytuację miał Maximilian Beier, uderzył jednak obok bliższego słupka, zaś w 28 min. ten sam napastnik uderzył potężnie, ale w środek bramki. W końcówce 1. połowy Mainz obudziło się - w 39 min. Edimilson Fernandes zagrał kapitalny cross za plecy obrońców do Marco Richtera, który dał gościom prowadzenie. Chwilę później mogło być już 0:2, ale Baumann uratował Hoffenheim w stuprocentowej sytuacji bramkowej. W przerwie Matarazzo zrobił aż trzy zmiany, wprowadzając na boisko Grillitscha, Akpogumę i Kaderabka, a wyrównanie przyszło już w 49 min. - po wrzutce z prawego skrzydła niepilnowany w polu karnym Robert Skov nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Później jednak zdecydowanie lepsze było Mainz, spychając Hoffenheim do dość rozpaczliwej obrony, a gol dla gości przez dłuższy czas wisiał w powietrzu. Blisko trafienia było w 63 min., kiedy po zagraniu Jae-sung Lee wzdłuż bramki dwóch graczy Moguncji nie zdołało z bliska zamknąć akcji. Kilka minut później goście wywalczyli rzut karny, ale strzał Aymena Barkoka z wapna obronił Baumann (trzeci zmarnowany przez Mainz karny w tym sezonie!). Moguncja nie ustępowała i kontynuowała ataki, świetną zmianę dał aktywny Jonathan Burkardt. Z kolei piłkarze Hoffenheim wyglądali, jakby opadli z sił. Dwa razy bliski zdobycia gola uderzeniami z rzutów wolnych był Marco Richter, ale dwukrotnie świetnymi uderzeniami obił poprzeczkę. W takich okolicznościach, kiedy rywal był lepszy, nie ma się co obrażać na punkt.


Po tych dwóch remisach Hoffenheim ma 20 punktów i zajmuje 6. miejsce w tabeli, z dwoma punktami przewagi nad Eintrachtem. Teraz podopiecznych Matarazzo czeka wyjazd do Gladbach, a później mecz u siebie z Bochum.

Wróć do „Niemcy”