Yup, IMHO nie do pogodzenia jest model elitarnych rozgrywek i otwartych rozgrywek.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to podział 32 ekip z poziomu LM, załóżmy, wg rankingu klubowego, w piłce ręcznej było coś podobnego, gdzie najlepsi grają z najlepszymi, średniacy grają ze średniakami na poziomie fazy grupowej, ale część średniaków może dostać się do fazy pucharowej LM, dzięki czemu jest optymalizacja fajnych meczyków na poziomie LM, a średniacy dalej mogą pograć z Realkami.
Dopóki nie ma systemu, gdzie taka Girona może wygrać mistrzostwo Hiszpanii i za rok zagrać w pucharach na najwyższym poziomie, to mówienie o alternatywie dla LM nie ma sensu.
Możliwe, że przeceniłem profesjonalizm drugiego podejścia do Superligi.



