Celtic - Rangers 2:1 (Bernardo 26' Furuhashi 47' - Tavernier 88')
Przed Old Firm Derby na fali byli The Gers, podczas gdy Celtic miał za sobą kilka wpadek i ów stan rzeczy w tych pierwszych pozwalał upatrywać lekkiego faworyta. Boisko brutalnie zweryfikowało te kalkulacje - Philippe Clement poniósł swoją pierwszą porażkę jako menedżer Rangers. W dość wyrównanej 1. połowie nieco lepszy był Celtic - już w min. lewą flanką przedarł się Furuhashi, jego strzał z dość ostrego kąta obronił Butland. W 23 min. wydawało się, że piłka wyląduje w siatce The Gers, ale po uderzeniu Paulo Bernardo tylko otarła się o boczną siatkę. Portugalczyk otworzył wynik kilka minut później - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sima zbyt krótki wybijał piłkę głową, spadła ona pod nogi Bernardo który mocnym strzałem pokonał Butlanda. Dotychczas pisałem o sytuacjach Celticu, ale i Rangers mieli swoje momenty lepszej gry, brakowało im jednak precyzji w polu karnym gospodarzy, a przede wszystkim celnych uderzeń. Najlepszą sytuację dla podopiecznych Philippe'a Clementa zmarnował Dessers, który wychodził na czystą pozycję i był sam na sam z Hart'em, ale zbyt długo składał się do uderzenia, w efekcie interwencja jednego z obrońców zażegnała niebezpieczeństwo. Po przerwie wynik podwyższył Furuhashi kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego prawie w okienko - Japończyk jest ostatnio katem Rangers, trafia w kolejnym z rzędu meczu przeciwko drużynie z Ibrox. Utrata gola wyraźnie podcięła skrzydła The Gers i przez większość 2. połowy gra toczyła się bez większych emocji - Celtic z komfortowym prowadzeniem kontrolował przebieg wydarzeń na boisku. Obraz gry zmienił dopiero kontaktowy gol Taverniera w 88 min. - kapitan Rangers trafił bezpośrednio z rzutu wolnego. Arbiter doliczył aż 8 minut, a w sumie doliczony czas trwał ich prawie 11. Goście mieli wówczas jedną sytuację zakończoną niecelnym uderzeniem, ale ich ataki były zbyt chaotyczne (dużo gry długą piłką) i nic nie wskórali.
W innych meczach piłkarze Motherwell wreszcie przełamali passę 15 meczów z rzędu bez zwycięstwa, pokonując u siebie 3:1 czerwoną latarnię z Livingston. Bohaterem meczu był sprowadzony w lecie Kanadyjczyk Theo Bair, który zdobył dwa gole i zaliczył asystę. Ross County niespodziewanie wywiozło punkt z Tynecastle, a mogli nawet wygrać (prowadzili 2:0, ostatecznie padł remis 2:2).



