Druga połówka dużo lepsza niż pierwsza. Tzn dalej momentami Arsenalek dominował okrutnie no ale Liverpool przynajmniej potrafił się odgryzac od czasu do czasu. Dużo zrobiły zmiany taktyczne w przerwie, Nunez na lewej, Gakpo w środku, Diaz na prawej (w pierwszej wyszli Diaz na lewej, Nunez w środku, Gakpo prawa), bo Nunez mimo że dalej raził mocno nieskutecznością to przynajmniej stwarzał jakieś zagrożenie z tej lewej.
Obrona max elektryczna ale przynajmniej dali sobie możliwość do kilku spektakularnych interwencji (które były konsekwencją wcześniejszych błędów lmao), dzięki czemu dzisiaj są Heroes of the day hehe.
Elektryczna obrona to też efekt słabej pomocy. No bez piłki to połączenie MacAllister, Elliot, Jones nie wygląda dobrze. Nie wygląda nawet średnio. Dwóch emerytów i pół piłkarza. Nic dziwnego, że 100mln£ dominował na boisku.
Tak ogólnie to nie wiem jak (i czemu) to wygraliśmy lol. Mam wrażenie, że Arsenal ten mecz bardziej przegrał niż Liverpool wygrał bo tak z gry byli klasę lepsi. Nawet się nie nastawiałem na to, że awansujemy i bym nie rozpaczał gdyby te rozgrywki odpadły w perspektywie walki w lidze. No ale jak gramy dalej to gramy. Okienko otwarte może jakieś zaskórniaki na kogoś sensownego do pomocy się znajdą. Tym bardziej, że ostatnio, nie zapeszajac, styczniowe transfery są często game changerami dla Liverpoolku.



