Wystarczyłoby mi, gdyby pokazywano choćby bramki tak jak z ligi Hiszpańskiej.Krzysztof Jarzyna pisze:Bo La Liga tez nie zajmuje pierwszych stron gazet.
Zaza i serek? Wy/my nigdy nie będzie wobec Calcio obiektywni. To nasza religia (bardziej Wasza, ja tak fanatyczny nie jestem), nie dziwne zatem, że będzie bronić jej wizerunku. Ciekawiło mnei od poczatku co napiszą kibice hiszpańskich druzyn, których także obiektywnymi do końca nazwać nie można. W końcu ligi te rywalizują ze sobą o miano tej najlepszej dla kibica, którego nie interesują tylko sztuczki i piękne bramki, ale dla tego, który za to co najlepsze w futbolu uznaje walkę i zoorganizowanie taktyczne. Tu sie na Was, drodzy modzi, nie zawiodłem. Potrafiliście spojrzeć na Serie A inaczej niż robią to tysiące fanów Ronaldinho i jego nowych butów. Co prawda być może bazujecie troche na stereotypach, że niby nie ma tu finezji, sama walka, symulowanie, afery. A jednak oglądając niektóre akcje Fiorentiny, Romy czy Milanu można za głowę się złapać z wrażenia. Uważam, że właśnie te drużyny grają znacznie iinnym stylem niż choćby Grande Juve. Milan, kiedy tylko jest w formie potrafi zagrać mecz życia, choćby co kolejkę, jednak niewątpliwą wadą tego teamu jest brak systematyczności, w wyniku czego te doskonałe spotkania przeplatane są wpadkami ze średniakami ligi. Roma z kolei za Spala pokazuje, że w przyszłym sezonie będzie bardzo groźna, być może nawet podzieli wielką trójkę, w co zapewne klan Sensich celuje. Co prawda w piłce wszystko jes możliwe, jednak nie sądzę by Milan odebrał scudetto Juve. Nawet zwycięstwo w dzisiejszym szlagierze da Rossonerim chyba tylko nadzieje i prestiż, bowiem Juve Capello do drużyn które w ostatnich kolejkach tracą cały sezon nie należy. Właśnie, Juventus? Futbol dla oka mierny. Ani tu pięknych, nad wyraz składnych akcji, ani pięknych taktycznych schematów niczym w Chelsea. Fenomen Juventusu polega na kupionych sędziach. hahaha, nabraliście się, ok, żarty na bok. Nie jestem w stanie tak naprawdę napisać, powiedzieć czemu Juventus tak mnie fascynuje. Zawodnicy Starej Damy wielokrotnie podkreślali, że tutaj spotkali się z perfekcją. Wszystko ma swoje miejsce, określony jest status poszczególnych piłkarzy, słowem porządek. Tu lezy cały problem Serie A. Najlepsza od dziesiątek kolejek drużyna gra futbol odpychający, nie wart uwagi kibica La Liga. jak pokazał zeszły sezon w LM, na takim futbolu, w którym gra się pod przeciwnika, tak by wygrać jak najmniejszym nakładem sił można się przejechać. W tym ma być inczej. Serie A znów ma być górą, całkiem bowiem możliwe, a wręcz prawdopodone jest, że ujrzymy 3 zespoły z Półwyspu Apenińskiego w półfinałach Champios Leauge. Liga ta ma wiele ciemnych stron, z których ja skoncentrowałem się na odpychającym futbolu, futbolu na 'nie'. Warto jednak postukać po głowach laików z TVP, którzy tworza obraz Serie A jako ligi Catenaccio. Wbrew pozorom style ten był piękny. Oczywiście do czasu pierwszej strzlonej bramki, ale jednak. Szczerze mówiąc, mam poważne wątpliwości czy spece z naszej tv wiedzą o czym gdaczą i co wciskają typowemu burżujowi siedzącemu z piwem we wtorki i środy przed Ligą Mistrzów. W sumie to wali mnie jak ta chołota spragniona bramek i emocji widzi Włochy. Italia rozbiłą ostatnio Niemcy, te same Niemcy co to chlubią się pięknym futbolem. Włosi są obok Brazylii chyba najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa, jednak mimo to liga ta wciąż nie przykuwa. A ja? mnie to wali. Piwo w dłoń i ide sie rozkoszować prawdziwym pięknem futbolu, nie popisówą. Administrator acm.pl, zdecydowanie najbardziej szanowana postać na arenie kibiców Serie A użył kiedyś takiego porówniania: Serie A jest jak dobra książka, La Liga z kolei to komiks. I miał całkowitą rację.
Zgubiłem się pewnie, wybaczcie.
Ave.


