Jak waga nie leci to zwyczajnie nie jesteś w deficycie, ewentualnie przy długiej redukcji organizm włączył tryb obronny i waga nie leci. Można spróbować chwilowo wejść na wyższe kalorie, napędzić metabolizm i znowu ucinać. Ogólnie dłuższa redukcja wymaga zaplanowania i manipulowania podażą kalorii lub aktywnością. Na początku zawsze jest łatwo. W strukturę węgli i resztę nieznaczących szczegółów bym się nie zagłębiał.
Ja przy 4k + kalorii trzymam węgle w przedziale 60-90, oprócz oczywiście weekendu, gdzie zjem na mieście. Zdecydowanie lepiej się czuję, lepsze trawienie i performance treningowy.



