Aberdeen - Celtic 1:1 (Miovski 50' - Kühn 63')
Spora niespodzianka na Pittodrie, przeżywające kryzys i grające pod wodzą tymczasowego menedżera Aberdeen urwało punkty Celticowi, komplikując mistrzom Szkocji sytuację w tabeli. W 1. połowie The Bhoys bezdyskusyjnie dominowali, na bramkę gospodarzy sunął atak za atakiem. Już w 7 min. w sytuacji sam na sam strzał Abady obronił Kelle Roos, a dobijający do pustej bramki Luis Palma był na spalonym. Gol dla Celticu wisiał w powietrzu, a skupione na obronie Aberdeen bardzo rzadko próbowało nieporadnych wypadów ofensywnych, których nie kończyli zresztą strzałami. W 29 min. po dośrodkowaniu Johnstona piłkę dostał w polu karnym Palma, z dość ostrego kąta trafiając w poprzeczkę. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry po wyjściu z bramki i niezbyt dobrej interwencji Roosa piłkę dostał w prezencie Paulo Bernardo, który też trafił w poprzeczkę. Po przerwie nieistniejące do tego momenty w ofensywie Aberdeen niespodziewanie objęło prowadzenie - Owce wyprowadziły kontrę, a bramkostrzelny Macedończyk Bojan Miovski dość łatwo zwiódł balansem ciała Nawrockiego i skutecznie uderzył, zdobywając swojego dwunastego ligowego gola w sezonie. Co istotne, w pierwszych minutach po zdobyciu gola Aberdeen nie cofnęło się do obrony, lecz starało się pójść za ciosem. Mimo to w 63 min. Celtic wyrównał - sprowadzony parę tygodni temu z Rapidu Wiedeń Niemiec Nicolas Kühn zdobył swojego pierwszego gola w lidze szkockiej, w czym pomógł mu rykoszet. Remis oczywiście nie urządzał gości, którzy kontynuowali ataki, ale Aberdeen bardzo groźnie kontrowało - w 67 min. po jednym z kontrataków Connor Barron przegrał pojedynek z wychodzącym z bramki Hart'em, a dobitka poszybowała nad poprzeczką. W 71 min. jeszcze lepszą okazję miał Shinnie, który przegrał pojedynek sam na sam z angielskim bramkarzem Celticu. Mimo wysiłków piłkarzy Brendana Rodgersa Owce dowiozły remis do końcowego gwizdka. Był to niestety dość słaby mecz Maika Nawrockiego - reprezentant Polski zawinił przy golu i obejrzał żółtą kartkę.
Rangers wykorzystali potknięcie mistrzów Szkocji, pewnie pokonując u siebie 3:0 czerwoną latarnię ligi, czyli Livingston. Dzięki temu The Gers są już tylko 3 punkty za zespołem Rodgersa, a mają jeden mecz rozegrany mniej. Dalsza walka o tytuł zapowiada się bardzo ciekawie.



