No, człowiek się cały weekend napala na meczyk, a oni wychodzą i grają taka kupę. Tzn ja rozumiem, przegrać z Arsenalem na Emirates to żaden wstyd (City na wiosnę w zeszłym sezonie też przegrało) no ale kurde, to powinno się odbyć po jakiejś walce, wyrównanym meczu albo coś. A oni wyszli obsrani, ociężali jakby mieli w nogach 2x więcej spotkań w tym sezonie od Arsenalu. W ogóle nie szanuje takiego grania.
Ale też, może pora się przyzwyczajac (na nowo) powoli



