Ten kryzys Arsenalu o którym piszecie też trwał okrągłe... 2 mecze, z których w obu Arsenal był z gry lepszy od rywali, tylko przegrywał przez brak skuteczności.
Po prostu Man City na przestrzeni ostatnich lat tak wysoko zawiesił poprzeczkę, że jak się z nimi ścigasz i nie wygrywasz każdego meczu jak leci, to od razu automatycznie ogłasza się twój "kryzys".



