Najpierw szczęśliwy gol na 3-2 dla Kataru (bowiem o kilkadziesiąt cm uniknęli spalonego), a później mimo wszystko zasłużona czerwona kartka dla obrońcy Iranu za faul taktyczny.
Jeszcze w końcówce goście mogli wyrównać, ale piłka po precyzyjnym strzale z narożnika pola karnego trafiła w słupek (więc nie do końca tu była precyzja), a później w kolejnym zamieszaniu podbramkowym bramkarz gospodarzy Barsham wybił instynktownie strzał swego obrońcy (który zahaczył piłkę dosyć przypadkowo) na rzut rożny. Zatem w sumie szczęście było po stronie gospodarzy.



