Tzn. moim zdaniem to nie jest ogólnie jakiś fatalny utwór, technicznie ok, zaśpiewany ok, melodia w ucho wpada, problem w tym, że równie szybko z niego wypada. Ot taki radiowy pop, jakich wiele.
Problem w tym, że to nie jest piosenka na dobre miejsce na Eurowizji. Ładnie ktoś to określił jako odrzut po Szwecji, która rok w rok wysyła radiówki i robi dobry wynik, ale no kurde - to Szwecja i to chyba jedyny kraj, który może zrobić z czymś takim topkę. Nas czeka pewnie finał, bo utwór jest za dobry na półfinał, ale tam raczej dolne rejony.
Na pewno ogromny upgrade w stosunku do Rafała Brzozowskiego, lepszy też od Solo sprzed roku (tylko tamten utwór stał się troszkę viralem i to dało nam punkty), lepszy od tych wszystkich nudnych kawałków od Moniki Kuszyńskiej po Kasię Moś, ale no kurde - no to nie jest cokolwiek wartego zapamiętania i zauważenia.
Jak mówię - można by wysłać tego Pana Savyana, może od jury byśmy dostali okrągłe 0, ale od widzów pewnie więcej niż Luna dostanie łącznie. Można by wysłać Witch-era Tarohoro, nie moje klimaty zupełnie, ale też byłoby to jakieś inne i pewnie trochę punktów by nabiło, już na pewno wykonanie Steczkowskiej z jej ruchami scenicznymi byłoby na plus. A tak to lipa.



