Ale nie można zakładać, że każdy piłkarz jest niewinny.
Teraz jest tak, że jak jakaś kobieta zarzuci komuś znanemu gwałt, to tysiące ludzi zaczynają po niej cisnąć, jechać ją, stawać w obronie znanego, bo przecież tyle głupich tępych bab bezpodstawnie oskarża kogoś zeby wyłudzić pieniadze itd.
Ale co z tymi przykładami, kiedy kobieta serio zostanie zgwałcona? Nikt mi nie powie ze na 1000 takich sytuacji 1000 jest kłamstwem. Na pewno zdarzają sie prawdziwe oskarżenia. Trudno pozostać jednak bezstronnym i tak czy siak cierpi albo niewinnie oskarżony albo ofiara, której zarzuca sie klamstwo. Lud przeciez zawsze bedzie pierdolił.



