Liga belgijska

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3746
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1075

Liga belgijska

Post autor: Zygmunt-1 » 25 lut 2024, 15:54

Bardzo dobra druga połowa w Brugii. Anderlecht był lepszy, wywierał presję, starał się atakować i w doliczonym czasie gry dopiął swego. Ogólnie fajnie oglądało się to spotkanie po zmianie stron. Goście kontrolowali przebieg meczu, ale byli przy tym trochę chaotyczni i w najważniejszym momencie brakowało im spokoju i opanowania. Podobał mi się Dolberg, brał grę na swoje barki, był aktywny. Hazard również próbował, na początku drugiej połowy zmarnował świetną okazję po strzale głową, ale winy odkupił przy akcji na 1:1. Fiołki rozciągnęły grę, z prawej strony zrobiło się więcej miejsca, Hazard dostał dobre podanie w polu karnym i dośrodkował na głowę rezerwowego Vazqueza. Zmiennicy zrobili Anderlechtowi wynik, bo później na boisku zameldował się jeszcze Angulo i po kilkudziesięciu sekundach wpakował piłkę do pustej bramki, ponownie po dobrej akcji przyjezdnych z prawej flanki.

Brugia w drugiej połowie przeciętna, były próby kontrowania Anderlechtu, ale najlepsze okazje miejscowi stwarzali chyba po błędach chaotycznych rywali. W drużynie gospodarzy najaktywniejszy był chyba Ferran Jutgla. Były gracz Barcelony strzelił w pierwszej połowie gola, a później starał się szarpać i psuć nerwy defensywnie Anderlechtu. Kto wie jakby potoczyło się to spotkanie, gdyby przy stanie 1:0 dla Club Brugge czerwoną kartkę zobaczył Sardella, który ostrym wślizgiem wyprostowaną nogą zaatakował przeciwnika. Skończyło się na żółtku. W końcówce żółty kartonik obejrzał też Verthongen i wykluczył się z udziału w następnym meczu. Trochę głupia kara, bo otrzymał ją za opóźnienie wznowienia gry.

Skóraś pojawił się na boisku w 87. minucie i w pierwszym kontakcie z piłką staranował go Hazard. To by było na tyle :)

Podsumowując - fajny meczyk z dobrą atmosferą na trybunach i żywiołowo reagującą publicznością. Może długimi momentami brakowało na boisku spokoju i taktyki, a w to miejsce było sporo chaosu i niedokładności, ale dla postronnego widza fajne do oglądania spotkanie. No i jak pisałem wcześniej, zdziwił mnie strasznie tak wysoki kurs na RSCA.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”