kiedy Eto'o poczuje, że Villa się do niego zbliża- dopiero zacznie strzelać ;> za dużo pecha, żeby tym razem nie wziął się w garść. zresztą, po tym co w sobotę zaprezentowała Valencia i tak nie sądzę, żeby Villa mógł porządnie zagrozić Sammiemu w zdobyciu Pichichi.
no, Eto'o powinien w końcu zrobić sobie prezent urodzinowy, odgryźć się za PNA i pokazać, że zasłużył na to, by być uznanym 3. na świecie piłkarzem (choć przyznajmy, że na tą chwilę nie ma szans na powtórzenie sukcesu).



