Rozumiem że miał wielki wpływ na powrót Liverpoolu do elity ale błagam. Jego traktują jak boga trenerki, a na koniec liczą się i tak trofea. Przegranych finałów nikt nie pamięta i jeżeli jeden miś kraju + LM w dekade wystarcza żeby mu stawiac pomniki to spokoHersk pisze: ↑29 mar 2024, 22:13Do Liverpoolu przychodził jak był tam sklad węgla i papy. Wydał połowę mniej niż Pep a pracuje rok dłużej a i tak szybciej wygrał LM.
Rozumiem że jakby wygrał dwa finały LM więcej czyli te 180 minut więcej to byś nie napisal że jest niewspółmierny bo miałby 3 LM na koncie. A te 180 minut moim zdaniem mimo wszystko nie jest decydujące aby przechylać szale w ten sposób.



