Grupa E
Millonarios - Flamengo 1:1 (Ruiz 80' - Pedro 64'-karny)
W zakończonym przed chwilą meczu czwarta drużyna ubiegłego sezonu brazylijskiej Serie A zgubiła punkty w Bogocie, prezentując zresztą dość słabą grę. Początek był obiecujący w wykonaniu ekipy z Rio de Janeiro, w której grają takie gwiazdy jak David Luiz czy Giorgian de Arrascaeta. Już w 5 min. doskonałej sytuacji nie wykorzystał Matias Vina, nieatakowany w polu karnym nieczysto trafił w piłkę i posłał ją wysoko nad bramką. W 13 min. świetną indywidualną akcję przeprowadził de Arrascaeta, który wypracował sytuację dla Bruno Henrique, którego strzał obronił jednak Alvaro Montero. Później Flamengo wyglądało jednak bardzo słabo, a inicjatywa była po stronie Millonarios. W kolumbijskiej drużynie wyróżniał się wszędobylski i bardzo aktywny Leonardo Castro - to on był najbliższy zdobycia gola w 1. połowie, w 37 min. w niełatwej pozycji główkował w słupek. Po przerwie emocje były niewielkie do momentu, w którym obrona Millonarios popełniła duży błąd, a Larry Vasquez ratował się faulem na de Arrascaecie w polu karnym i obejrzał czerwoną kartkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Pedro, napastnik mający za sobą występy w reprezentacji Brazylii, który uderzył w środek bramki pod poprzeczkę. Po objęciu prowadzenia Flamengo wyraźnie próbowało jak najmniejszym kosztem dowieźć zwycięstwo do końca i zostało za to ukarane. W 80 min. gospodarze wyrównali po akcji dwóch rezerwowych - Emerson Rodriguez popisał się świetnym dryblingiem na prawej flance i dograł w pole karne, a tam Daniel Ruiz co prawda niezbyt dobrze przyjął piłkę, ale pozbawiony opieki zdołał oddać skuteczny strzał. Co godne podkreślenia, grający w osłabieniu Millonarios nie zadowalali się remisem i próbowali sięgnąć po pełną pulę. Flamengo też próbowało zdobyć zwycięskiego gola, w efekcie końcówka była dość otwarta i emocjonująca, ostatecznie jednak doszło do podziału punktów.
Równolegle rozgrywany był mecz grupy B, w którym chilijskie Cobresal zremisowało z Barceloną Guayaquil 1:1 po dwóch golach z rzutów karnych (jeśli wierzyć statystykom trafienie Leonardo Valencii w 91 min. dla Cobresal było jedynym celnym uderzeniem gospodarzy w meczu).



