San Lorenzo - Palmeiras 1:1 (Romana 19' - Piquerez 81')
Rozegrany na Nuevo Gasometro mecz klubu papieża (antypapieża?) Franciszka z mistrzami Brazylii okazał się świetnym widowiskiem z otwartą grą i licznymi sytuacjami bramkowymi. Co ciekawe, goście zagrali bez kilku podstawowych graczy, oszczędzanych na finał mistrzostw stanowych przeciwko Santosowi. W 1. połowie przez dłuższy czas lepiej prezentowało się San Lorenzo. W 17 min. w akcji dwóch Paragwajczyków Leguizamon świetnym dośrodkowaniem znalazł Adama Bareiro, a napastnik uderzył głową niewiele obok lewego słupka. Parę minut później padł już gol - w roli dośrodkowującego, tym razem z rzutu rożnego, ponownie wystąpił Leguizamon, a Johnan Romana skutecznie uderzył głową. Piłkarze z Nuevo Gasometro mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, najlepszą w 34 min. Leguizamon, który próbował podcinać piłkę nad wychodzącym z bramki Marcelo Lombą, który jednak nie dał się zaskoczyć. Końcówka 1. połowy należała do Palmeiras, które przycisnęło i zepchnęło San Lorenz odo defensywy. Efektownym uderzeniem nożycami po wrzutce w pole karne popisał się Rony, jednak posłał piłkę zbyt blisko środka bramki by pokonać Facundo Altamirano. Po przerwie nadal toczyła się dość otwarta gra, a Palmeiras stwarzało coraz większe zagrożenie pod bramką argentyńskiego zespołu. W 73 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z kilku metrów główkował Gustavo Gomez, zmarnował jednak kapitalną sytuację posyłając piłkę z bliska obok słupka. Kilka minut później poprzeczkę bramki gości obił uderzeniem z dystansu DIego Herazo - piłka odbiła się od ziemi, i choć Kolumbijczyk protestował, to widać było, że piłka nie przekroczyła linii bramkowej. Kluczowe dla losów meczu okazało się prowadzenie na boisko Urugwajczyka Joaquina Piquereza, który kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem wyrównał. Podział punktów jest sprawiedliwym wynikiem z przebiegu całego meczu.
W grupie D fatalny początek Botafogo - Brazylijczycy przegrali u siebie 1:3 z kolumbijskim Junior, dwa gole dla Rekinów z Barranquilli zdobył znany z gry w Europie Carlos Bacca. W grupie A broniące trofeum Fluminense też straciło punkty, remisując 1:1 w Limie z tamtejszą Alianzą. No i, co cieszy mnie szczególnie, The Strongest zaczęli rozgrywki od pokonania 2:0 Gremio w górskiej twierdzy La Paz



