Miał być słaby Bayern z groźnym Kane, a był całkiem niezły Bayern z klocem Kanem którzy przypominał Lewego z pierwszej części tego sezonu. Mimo dużej przewagi Arsenalu remis chyba zasłużony, Bayern zrobił to co chciał czyli wykorzystał błędy rywala oraz bardzo umiejętnie się bronił. Bardzo zaskoczyła mnie agresja Niemców w tym meczu, momentami mocno nawiązywali do klasycznego Stoke City z tymi swoim wejściami. Arsenal stanął po golu na 2:2.
Sytuacja z 95. minuty to jest moim zdaniem rzut karny. No k* co za kompromitacja sędziego, aż trudno uwierzyć.



