Arsenal w tym meczu nie był sobą. Zabrakło mentalu, opanowania, doświadczenia? Momentami dostawali małpiego rozumu. Spójrzcie choćby na absurdalne zatrzymanie gry przez Gabriela.
Pierwszą bramkę stracili na własne życzenie po komedii pomyłek. Przy akcji na karnego też za łatwo dali się ogrywać. W ostatniej akcji Saka mógł spokojnie minąć Neuera i zdobyć gola, zamiast szukać z nim kontaktu. No to nie był taki stabilny Arsenal z Premier League.
Dla mnie nadal są faworytem, ale muszą być bardziej pewni siebie.



