Czas pędzi nieubłaganie. Żaden ze mnie fan Hamburga czy choćby rzetelny obserwator niemieckiej piłki, ale jakoś nie zarejestrowałem tego upływu czasu. Gdyby mnie ktoś zapytał o spadek HSV, powiedziałbym, że miało to miejsce ze dwa lub trzy lata temu.



