"Zgodnie z zasadami przyjętymi przez FIFA, czterech europejskich przedstawicieli mają stanowić zwycięzcy poprzednich czterech edycji Ligi Mistrzów oraz osiem zespołów, które w czteroleciu poprzedzającym KMŚ osiągnęły najlepszy ranking w europejskich pucharach. Jednocześnie w turnieju mogą zagrać maksymalnie dwa kluby z jednego kraju (limit nie obowiązuje jedynie triumfatorów Champions League).
Z tej ostatniej zasady skorzystał właśnie Salzburg. Ponieważ poprzednie edycje Ligi Mistrzów wygrywały Chelsea i Manchester City, oznaczało to, że grający w środę na Allianz Arenie Arsenal musiałby wygrać rozgrywki, żeby dołączyć do przedstawicieli Premier League. Tak się nie stanie – Joshua Kimmicha zapewnił Bawarczykom wygraną i awans do półfinału. Dzięki temu, oraz faktowi że wszyscy półfinaliści LM już wcześniej mieli zapewnioną grę w KMŚ, do grona europejskich klubów dołączył pierwszy klub spoza lig, które miały już wyłonionych reprezentantów.
Szanse na grę w KMŚ we wtorkowy wieczór straciła Barcelona, która musiała zajść w obecnych rozgrywkach Champions League dalej od Atletico. Obie ekipy pożegnały się jednak z turniejem na etapie ćwierćfinału – Robert Lewandowski i spółka musieli uznać wyższość Paris Saint-Germain, z kolei Atletico okazało się gorsze od Borussii Dortmund. To, w połączeniu z wyższym rankingiem ekipy z Madrytu sprawiło, że właśnie podopieczni Diego Simeone będą reprezentować Hiszpanię wraz z Realem Madryt".



